Czy jestem pisarzem?

Jedno z najstraszniejszych pytań. Niezależnie od tego, ile osób chwali moje teksty, ile osób chce ze mna współpracować, i ile osób po moich zajęciach wysyła mi maile ze słowami, których nie mogłabym sobie wyśnić…nigdy nie czuję się pewnie, kiedy oświadczam, że jestem pisarzem.

Znam wiele osób, które piszą. Będąc pisarzem to nieuniknione. Kiedy ktoś pyta Cię, co robisz w życiu, to na pewno w jakiś sposób będzie chciał nawiązać do siebie. W przypadku lekarzy może to być pytanie o stan zdrowia. W przypadku nauczycieli, żale z przeszłośco. W przypadku pisarzy to niestety zazwyczaj stwierdzenie, że nasz rozmówca, lub ktoś, kogo nasz rozmówca zna TEŻ PISZE.

Temat może rozwinąć się w jeszcze bardziej niepokojącym kierunku, o którym w swoich opowiadaniach mówi chociażby Raymond Carver. Ktoś zaproponuje Ci temat na nowa powieść, ktoś inny wyśle manuskrypt, ktoś zapyta Cię o publikacje, poradzi, itd itp. Jedno jest pewne, czy tego chcesz czy nie, będąc pisarzem zostaniesz zrównany z czymś, od czego trzymasz sie daleko: z ideą, że każdy pisać może.

Przeglądając prace moich studentów nie mam wątpliwości: na czternaście osób, tylko troje z nich ma obecnie potencjał wydać coś w przyszłości. Ale kiedy przychodzi mi nazwać TO COŚ, co odróznia prawdziwych pisarzy od ludzi, którzy sobie pisaz, to o ironio, brakuje mi odpowiedniego słowa.

A przynamniej było tak do wczoraj…

Jak zawsze we wtorek, po zajeciach spotkałam sie z innymi pisarzami z mojego kierunku. Pijąc złą kawę (kawiarnie wybieramy kierując sie komfortem krzeseł, a nie jakością kawy ), zaczęliśmy rozmawiać o naszych ostatnich obawach. J. nie wie, jak w sposób przekonujący przejśc do finałowej sceny swojej powieści. A. nie napisała nic od trzech tygodni. Ja nie mam pojecia, jak dużo czasu poswięcić wydarzeniom, które obecnie opisuję. Każdy z nas zmaga sie z zupelnie innym problemem, ale jedna rzecz pozostaje zawsze wspólna.

Nie przestajemy wątpić.

Jako pisarz, nie potrafię napisać zdania, które nie sprowokowałoby serii pytań. Śmieję się, że pisarz to ktoś, kto jest w stanie permanentnej paranoi. Dlaczego to, co pisze jest ważne teraz? Jak to, co sie dzieje wpływa na glówną bohaterkę? Jak to wpływa na innych bohaterów/resztę powieści? Czy czytelnik bedzie zainteresowany tym, co się dzieje, czy mogę od razu przejśc do kolejnej sceny? Dlaczego to, co się dzieje ma znaczenie? Dlaczego kolor butów nie ma znaczenia? Czy ta postać pracuje na swoje miejsce w moim tekscie? Gdzie to się dzieje? Kiedy to się dzieje? Dlaczego wtedy, a nie kiedy indziej? Czy kiedyindziej coś by zmieniło? Co by zmieniło? Dlaczego? Czy te słowo jest dobre, czy inne jest lepsze? Czy te słowo jest w ogóle potrzebne?

Pisanie wymaga od nas ciagłego podejmowania decyzji, i każda podjęta decyzja niesie za soba konsekwencje: dla historii, dla postaci, i dla czytelnika. Nie ma nic złego w tym, ze początkujacy pisarz nie ma świadomosci tego wyboru. Jednak, kiedy jest ona nam dana, prawdziwy pisarz przejdzie egzystencjalny kryzys zanim do pisania wróci, natomiast ktoś, kto sobie pisze będzie dalej sobie pisał.

Jednak oprócz pytań o decyzje, jakie podejmujemy w tekście, pojawia się jeszcze dużo większe pytanie: Kim jesteśmy jako ludzie?

Pisanie ma dużo wspólnego z filozofią. Moje najlepsze teksty pochodzą z prawdziwego wnętrza, ze strachu, z bólu. Pochodzą z miejsc, o których długo nie chciałam wiedzieć. Zadawanie pytań, obnażanie swoich obaw i uczuć jest dużo trudniejsze niz dzielenie sie z innymi swoimi poglądami o świecie.

George Saunders uczy nas, że do historii nalezy podchodzić z miłością. Pisanie wymaga od nas wybaczania, wymaga bezkrytycznego spojrzenia na rzeczy, które w życiu codziennym prowokują w nas gniew i rozczarowanie. To spojrzenie na Trumpa i zobaczenie w nim ludzkiego cierpienia. To zabicie potworów i odnalezienie w nich ludzkiej duszy.

Nie ma nic złego w takim sobie pisaniu dla pisania. Pisanie jest ważne i terapeutyczne, nawet jeżeli nie dostaniesz za nie Nobla.
Ale jeżeli chcesz pisać naprawdę, to musisz wejść glęboko w siebie, znalezć swoje ego i świadomie odsunać je na bok. Dla wyższego dobra. Dla dobra historii.

Komentarze

Komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *