fbpx

Znajdź swoje plemię

Scroll this

Wyjazd do Patmos był najważniejszym wydarzeniem w moim życiu. Warsztaty pisania prowadzone przez moich ukochanych autorów, wyspa zapierająca dech w piersiach, adopcja kotka-włóczęgi, jedzenie godne boskiego statusu. Ale nic tak nie wpłynęło na moje pisanie jak inni pisarze, których tam poznałam. Moje plemię.

Ta historia zaczyna się od wielkiej ekscytacji i wielkiego strachu. Od momentu, kiedy dostałam potwierdzenie, że do Patmos jadę, zaczęłam fantazjować o mojej wycieczce. Wyobrażałam sobie godziny utopione w głębokich rozmowach o życiu i pisaniu; noce płodne w słowa, które bezkrytycznie trafią do ostatecznej wersji mojej powieści; dni poświęcone czytaniu i rozwijaniu warsztatu.

Ale jak to z fantazjowaniem zazwyczaj bywa, za chwilę pojawiły się pierwsze obawy, dużo bardziej przekonujące niż moje fantazje. A co jeśli będę najgorszym pisarzem na warsztatach? Co jeśli nie będę miała okazji porozmawiać z Georgem Saundersem? Co jeśli nikt mnie nie polubi?

Moje ego rosło w siłę.

Z każdym dniem, który zbliżał mnie do wyjazdu, czułam się gorzej. Tak, bywały momenty, kiedy byłam strasznie podekscytowana, ale głównie martwiłam się o mój performance. Wyjazd do Patmos przestał być okazją do nauczenia się czegoś o pisaniu, a stał się jedyną okazją, by zaimponować moim ulubionym pisarzom. W szale i obłędzie wertowałam rozdziały mojej powieści chcąc wybrać najlepszy fragment. Kiedy okazało się, że nie będzie okazji do „pochwalenia się” swoim pisaniem przed nauczycielami, poczułam ulgę i rozczarowanie. Nikt nie odkryje, jak okropnym pisarzem jestem. Ale też nikomu nie opadnie szczęka.

W mojej głowie inni pisarze byli moją największą konkurencją. A co jeśli któryś z nich zaprzyjaźni się z Georgem lub Mary? Co, jeśli któryś z nich dostanie prywatne konsultacje? Każdy z tych nieznajomych osób był moją największą zmorą.

Organizatorzy warsztatów założyli prywatną grupę na Facebooku. Kilkanaście osób rozpoczęło intensywną wymianę informacji. Kto z kim będzie dzielić kabinę na promie? Kto przylatuje do Aten i jak dostać się na lotnisko po powrocie z Patmos? Kto chce dzielić taksówkę? Czy ktokolwiek był na podobnych warsztatach? Które opowiadanie Saundersa lubicie najbardziej?

Było coraz gorzej.

Wchodząc na poszczególne profile odkrywałam coraz straszniejsze informacje. Wszyscy, którzy jechali do Patmos byli charyzmatyczni, inspirujący, pracowici i pełni sukcesów. Ba, niektórzy mieli po kilka powieści za sobą! Wydanych! W wielkich wydawnictwach!

I oczywiście każdy z nich uwielbiał Georga Saundersa, co oznaczało, że konkurs na groupie też przegram.

Noc przed wyjazdem trzęsłam się z nerwów. W porównaniu z innymi pisarzami wypadałam bardzo słabo.

Patmos

No więc tak…

Stwierdziłam, że zdjęcia mówią same za siebie, więc nie muszę Ci mówić, ile moje obawy miały wspólnego z rzeczywistością.

Patmos okazało się najpiękniejszym snem, jakiego nie mogłabym sobie wyśnić. Największym darem, jaki dało mi życie.

I to nie dlatego, że odkryłam sekrety pisania, o których Ci się nie śniło, ale dlatego, że odkryłam moje plemię – innych pisarzy, którzy tak jak ja chcą dzielić się ze światem swoimi słowami.

Minął miesiąc, a kolejne maile nie przestają przychodzić

Jesteśmy w ciągłej korespondecji i już planujemy kolejne spotkanie. I jak to z pisarzami bywa, spotkanie nie wyjdzie daleko poza ramy socjalnych posiedzeń przy winie i dobrej muzyce. Chcemy skupić się w dużej mierze na rozwijaniu swojego warsztatu, chcemy podzielić się ze sobą swoimi pisarskimi osiągnięciami, ale też porażkami. W nocy przeczytać swój ulubiony wiersz, posłuchać czyjegoś fragmentu, powzdychać nad tym, jak życie potrafi być zaskakujące. Zaskakująco straszne i zaskakująco piękne.

5 Powodów, dla których musisz poznać innych pisarzy

Przez jakiś czas po powrocie trudno mi było wyjść z domu. Rozmowy z przyjaciółmi nie-pisarzami wydawały mi się nudne i mało inspirujące. Uśmiech pojawiał się na mojej twarzy tylko, kiedy jakiś moment z Patmos przypominał mi o sobie. Żyłam zaklęta w przeszłości.

Coraz więcej maili do ludzi, za którymi tęskniłam, ale też szersze spojrzenie na tych, którzy mnie otaczali.

Nie musiało minąć dużo czasu zanim zaczęłam szukać innych kontaktów. Patmos nauczyło mnie patrzeć i słuchać. Zaczęłam spędzać mniej czasu przeglądając facebooka i oglądając śmieszne filmiki na youtubie, a więcej pisząc listy i czytając książki. Chciałam bowiem „być w temacie”. Chciałam móc dzielić się z innymi. Chciałam utrzymać przyjaźnie z Patmos i stworzyć nowe.

Patmos sprawiło, że stałam się ciekawszym człowiekiem. Pokazało mi również, jak ważny jest czas i jak mało go tu mamy. Zamiast martwić się tym, czy to, co chcę w życiu robić ma sens, zaczęłam to po prostu robić. Wspierana przez ludzi, których tak szybko pokochałam, zrozumiałam, co jest dla mnie tak naprawdę ważne. Strach pozostał, bo strach zawsze jest – ale strach nie był już pretekstem, który mógł mnie pokonać.

Powody, dla których pisanie bez innych pisarzy jest niemożliwe

Słyszałam nieraz o samotnych wyspach, samowystarczalnych organizmach i kotach, które zdają się mieć wszystko gdzieś. Ale istnieją one tylko w teorii. Nawet kot potrzebuje człowieka, który go nakarmi.

Jedynym powodem, dla którego jeszcze nie zaprzyjaźniłaś/eś się z innym pisarzem jest Twoja niska samoocena. Boisz się porównań, boisz się, że blado wypadniesz, boisz się może nawet, że nie jesteś pisarzem.

Obiecuję Ci – każdy z nas ma te same obawy. Rozmawiałam ze zwycięzcą Man Bookera, który myśli, że ludzie, którzy zachwycają się jego książkami są po prostu uprzejmi.

Za każdym razem, kiedy poznaję nowego pisarza czuję dokładną odwrotność tego, czego się boję.

Czuję się natchniona, jestem pełna podziwu i czuję, że to, co robię ma sens. Ale to tylko niektóre z powodów, dla których inni pisarze są absolutnie niezbędni, jeśli chcesz skończyć dobrą powieść. Oto pozostałe z nich (i jestem pewna, jest ich jeszcze więcej!)

Dostaniesz Prawdziwą Krytykę

Najlepsza koleżanka nie powie Ci, że Twoja powieść się nie klei. Rodzice mogą nawet nie zauważyć, że narracji brakuje konsystencji. A z iloma ze swoich znajomych możesz porozmawiać o głosie?

Inni pisarze wiedzą, dlaczego krytyka jest ważna. Chcą, żebyś napisał/a najlepszą powieść, na jaką Cię stać i nie będą próbowali ochronić Twojego ego. Poza tym sami mają mnóstwo doświadczeń i wiedzy, więc mogą powiedzieć Ci o rzeczach, o których nie miałaś/miałeś pojęcia.

A jeśli chcesz dowiedzieć się, czym różni się dobra krytyka od złej – kliknij TUTAJ

Sukces Innych Pisarzy jest Twoim Sukcesem

Nie tylko doświadczenia innych pisarzy pozwolą Ci się dowiedzieć więcej o tym, jak działa branża wydawnicza; ale ich znajomości pomogą Ci stać się jej częścią. Debiuty często trafiają w ręce wydawców polecane przez ich pisarzy. Scarlett Thomas (moja promotorka) wysyła wszystkich swoich pisarzy do swojej agentki, rozmawia o nas ze swoim redaktorem, a jeśli redaktor nie jest zainteresowany, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że zna kogoś, kto jest.

Często boimy się sukcesów innych.Sukces innych budzi w nas zazdrość, ale wszystkie te myśli są głosem ego, który woli chronić swój delikatny tyłek niż podjąć ryzyko i wybrać się w wielką podróż.

Nie chroń swojego tyłka. Zaprzyjaźnij się z ludźmi lepszymi od Ciebie.

Tylko pisarz zrozumie pisarza

Kiedy rozmawiam z nie-pisarzami o pisaniu, to większość czasu zajmują mi oczywistości, o których pisarzom mówić nie muszę. Nie muszę też mówić, dlaczego skończenie jakiejś sceny jest dla mnie największym osiągnięciem; albo jaką ulgę czuję, kiedy właśnie rozpracowałam jakąś postać. Z pisarzem możesz od razu przejść do rzeczy. Ba, większość rozmów to trochę rozmowy z lustrem – tylko te lustro jest nieraz dużo piękniejsze i mądrzejsze.

No i oczywiście strach.

Nic nie dało mi tyle odwagi ile dała świadomość tego, że George Saunders, Scarlett Thomas, Mary Karr, czy Karl Ove Knausgaard – moi ukochani pisarze czują się tak samo.

Jeśli oni to czują i piszą, to ja też mogę.

Czasem te pozwolenie jest tym, co pozwoli Ci napisać Twoją powieść.

Komentarze

Komentarze